Morasko-Radojewo, którego jestem przew. zarządu, prócz braku nawet podstawowych środków
finansowych na inwestycje, ma dodatkowy problem, który powoduje, że nic ważnego
dla mieszkańców nie może u nas powstać.
Paragraf 22 (patrz
prześmiewcza powieść Hallera o tym tytule):
Na Morasku, oprócz
tego, że kilkadziesiąt domów o rzut beretem od Piątkowa nie ma wody
wodociągowej, a poza małym, zamkniętym osiedlem Italia w ogóle nie ma
kanalizacji, to jeszcze poza 250metrami utwardzonych Hub Moraskich nie ma ulic bocznych
z asfaltem czy kostką brukową jak nakazywała by cywilizacja miejska.
Jeśli ze
skromnego budżetu Rady Osiedla chcemy przebudować jakąś ulicę boczną od ul. Moraskiej
czy Jaśkowiaka to ZDM (rządzący inwestycjami drogowymi Zarząd Dróg Miejskich)
mówi nam, że nie ma sensu bo za kilka lat będzie budowana kanalizacja i trzeba
będzie rozkopać tę nową ulicę. A że budowa kanalizacja wciąż jest przez
miłościwie nam panujący Aquanet przesuwana na kolejny, po raz kolejny, "Plan
Pięcioletni" (jak w PRLu), to rok w rok nic nie możemy wybudować.
I tak cały budżet
inwestycyjny poprzedniej kadencji Rady (2015-2018) poszedł na przebudowę małego
fragmentu Moraska – rejon Glinienko, Janowo - ... a do dzisiaj nawet projekt
techniczny nie powstał. Inflacja i wysoki wzrost kosztów materiałów i robót
budowlanych już zżarły prawie połowę kwoty przeznaczonej na inwestycję w 2016r.
(wg wyceny ZDM). I teraz ZDM woła:
dajcie jeszcze 1.7 mln zł to Wam inwestycję zrobimy.
Ha, kiedy?
za rok powiedzą dołóżcie jeszcze 370.000, za dwa lata jeszcze 250.000. Normalny
paradoks Achillesa Zenona z Elei:
Achilles nigdy nie dogoni żółwia.
Absurd goni absurd: za te a te pieniądze z budzetu można to i tylko to, ale np. lampy już nie. I nie tu. Na głównych ulicach Moraska-Radojewa remontować jezdni czy chodników nie można, bo (uwaga!) w ulicach, którymi jeżdżą autobusy miejskie nie można. Taaa, ktoś to w magistracie musiał wy myśleć.
Jednocześnie
lekką ręką urzędnicy stawiają za naszej RO pieniądze ławki za 2000zł brutto (z
montażem). 6 ławek - 12.000zł. Dla małej RO to kosmos (biorąc pod uwagę, że w
Castoramie można kupić ławkę ogrodową za 750zł). Ale tak sobie wymarzył plastyk
miejski, tworząc katalog dostępnych do zakupu ławek. Nam kosztorysu
inwestorskiego całej inwestycji w teren rekreacyjny nie przedstawiono, a do
głowy nam nie przyszło, że można ławkę kupować za 1600zł netto. I to w czasie,
kiedy miasto szuka wszelkich oszczędności i tnie radom osiedli finanse.
Każdy
przetarg czy zapytanie ofertowe, jakie dla nas rozpisuje czy zbiera oferty Miasto,
znacznie, czasem 2 krotnie, przekracza kwoty, które uzyskalibyśmy, gdybyśmy inwestycję
przeprowadzali sami. Czy ktoś wytłumaczy dlaczego tak jest? Wciąż jesteśmy
we władaniu Ministerstwa Jakichś Tam Kroków Cyrku Monty Pythona?
22 czerwca br.,
przez kilka godzin, z pracownikiem ZDM, 2 członków RO jeździło po Morasku i
Radojewie szukając, gdzie wydać na naprawy pozostałe z budżetu 2019r blisko 17.000zł .
A można wydać je tylko na remonty dróg i chodników, ... ale oczywiście nie na ulicach,
którymi jeździ komunikacja zbiorowa!! I nie chodzi o zwykłe prace
utrzymaniowe, bo to inna pula (zgłosiliśmy taką potrzebę dla kilku ulic
na naszych osiedlach!). I co znaleźliśmy? Nic. Nigdzie nie ma - poza tymi
w głównymi ulicami Moraska i Radojewa - takich miejsc, gdzie pracownik ZDM
powiedziałby, że na to można wydać te 17.000 zł. Monty Python normalnie.
O absurdach
biurokracji Miasta książkę moglibyśmy napisać. Ci z RO, którzy prowadzą
prywatny biznes, nie mogą wprost uwierzyć w te absurdy rodem ze wspomnianego
Cyrku
PS. Paragraf
22 – amerykańscy piloci w II WŚ co zbliżyli się do limitu ilości lotów bojowych, aby powrócić do domów,
to podnoszono im limit. I wciąż latali, a końca misji bojowych końca nie było widać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.